„Szukałem cię. Gdzie...” — Julian urwał, gdy zobaczył wchodzącą Margot z Alistairem.
„Sprowadziłeś ją tutaj?” — zapytał, nie zważając na obecność kobiety.
„To nie ja” — pokręcił głową.
„Cześć, Julian. Dawno się nie widzieliśmy, prawda?” — wymusiła uśmiech i machnęła mu ręką.
„Wcale nie tak dawno” — odparł bez ogródek, nie kryjąc niechęci do niej.
Wiedział, że ona wie o jego braku sympatii, a Margo






