Margot wierciła się niespokojnie w samochodzie i zerkała na siedzącego obok mężczyznę.
– Nie zjem cię – zachichotał Dorian.
Margot przygryzła dolną wargę i wyjrzała przez okno. Gdy tylko wypadła z domu, ciągnąc za sobą wielką torbę, tuż przed nią z głośnym piskiem opon zatrzymał się samochód.
– Wsiadaj – powiedział Dorian, wychylając się przez okno.
– Co? – zmarszczyła brwi.
– Na pewno potrzebujes






