"Elise, czy ja jestem kimś, kogo możesz od tak sobie oddać?"
Zanim zdążyłam skończyć, Jonathan nagle zacieśnił uścisk. Patrzył na mnie tak, jakbym była upartym, beznadziejnym przypadkiem.
Na moim policzku zapłonął ostry ból, ale powstrzymałam się i odwzajemniłam jego spojrzenie. Nie powiedziałam niczego złego, nie miałam więc powodu czuć się winna.
Jego mroczne oczy kłębiły się niczym sztormowe mo






