Nie wiedziałam, jak Jonathan i Alicia postrzegali mnie w wieku dwudziestu pięciu lat. Może byłam dla nich tchórzem, a może popychadłem, przez to jak bardzo kochałam Jonathana. Ale teraz znów byłam osobą, którą byłam w wieku osiemnastu lat. W ogóle nie kochałam Jonathana, więc nie miałam powodu, by pozwolić im po sobie deptać.
Alicia spojrzała na Jonathana, jakby znalazła się w trudnej sytuacji. „Przepraszam, Jon, ale wygląda na to, że panna Sawyer nie jest tu ze mnie zadowolona. Może nie powinnam była przychodzić…”.
„Wiedziałaś o tym, a i tak przyszłaś?” — zapytałam, przechodząc od razu do rzeczy. „Przyszłaś tutaj, żeby zrobić ze mnie pośmiewisko?”
Twarz Alicii natychmiast oblała się purpurą, a Jonathan warknął na mnie chłodno: „Przestań być taka nierozsądna, Elise!”.
Zirytował mnie fakt, że wkroczył, by wstawić się za Alicią, a moja opinia na jego temat ponownie się pogorszyła.
Przebudzenie się jako żona mojej dawnej szkolnej miłości początkowo wydawało mi się ekscytujące i surrealistyczne. Ale teraz wydawało mi się, że z Jonathana wcale nie jest taki ideał.
No i co z tego, że był bogaty i przystojny? Czy myślał, że traktowanie żony jak śmiecia sprawia, że dobrze wygląda? Jeśli naprawdę był taki wspaniały i potężny, to w ogóle nie powinien był się ze mną żenić!
Kipiałam z oburzenia, podczas gdy Alicia pozostała łagodna i pełna wdzięku. „Jon, wpadłam dziś, by osobiście zaprosić cię na moją imprezę okolicznościową…”.
Potem, jakby dopiero rejestrując, że stoję tuż obok i że nie wypadałoby mnie nie zaprosić, powiedziała: „Panno Sawyer, miałaby pani ochotę do nas dołączyć?”.
Początkowo nie miałam zamiaru iść. Ale kiedy dostrzegłam w jej oczach subtelną pogardę i prowokację, nagle uśmiechnęłam się i odpowiedziałam: „Jasne! W końcu jestem żoną Jonathana. Powinnam mu towarzyszyć na publicznych imprezach”.
I tak oto wylądowałam z Jonathanem na imprezie Alicii. Kiedy we troje pojawiliśmy się w prywatnej sali, wszyscy solidarnie zwrócili ku nam spojrzenia. Ich miny były, lekko mówiąc, dość wymowne.
„Dlaczego Jonathan ją przyprowadził?”
„To żadne zaskoczenie. Jego żona zawsze zgrywa ważniaczkę i traktuje z wrogością każdą kobietę w jego otoczeniu, a co dopiero Alicię!”.
„Słyszałam, że próbowała nawet odebrać sobie życie przez to, co zaszło z Alicią!”.
„Właśnie! Ale powinna znać swoje miejsce. Ślub z Jonathanem to i tak były dla niej o wiele za wysokie progi. Jakim prawem ma go kontrolować? Tamte inne kobiety to jedno — ale Alicia? Nie ma do niej żadnego startu!”.
Ich głosy nie były specjalnie donośne, ale na tyle głośne, bym mogła je usłyszeć. Zerknęłam na nich i doszłam do wniosku, że najprawdopodobniej byli to przyjaciele Jonathana lub Alicii. Tak czy inaczej, bez wątpienia wywodzili się z tego samego kręgu towarzyskiego.
Prychnęłam w duchu. Nic dziwnego, że dwudziestopięcioletnia ja próbowała się zabić. Jak tu nie dostać bzika, słuchając na co dzień tak poniżających komentarzy?
Zresztą musiałam wtedy naprawdę bardzo kochać Jonathana. Bo z jakiego innego powodu pod tak ciągłą presją doprowadzono by mnie do podjęcia ostatecznego kroku?
Jonathan i Alicia zdążyli już zająć zarezerwowane dla nich miejsca, zostawiając mnie tak stojącą samotnie w miejscu.
„Nie czuje się niezręcznie, tak po prostu tam stojąc sama?”
„Niby dlaczego? Zgodziłaby się na wszystko, nawet gdyby kazali jej się płaszczyć, byle tylko móc być przy boku Jonathana!”.
Spojrzałam chłodno na plotkujących mężczyzn i powiedziała: „Kim on dla mnie jest? Dlaczego miałabym się przed nim płaszczyć?”.
Wyrazy ich twarzy natychmiast się zmieniły, najwyraźniej nie spodziewali się z mojej strony odwetu.
Na twarzy Jonathana zmalowała się irytacja. „W porządku, wystarczy tego. Przestań robić sceny”.
Zostałam publicznie wyśmiana, a on nie tylko nie stanął po mojej stronie, ale jeszcze rzucił taki nonszalancki komentarz. Zaśmiałam się gorzko.
„Wygląda na to, że nie jestem tu mile widziana. Nie będę wam więc więcej przeszkadzać”.
Z tymi słowami odwróciłam się na pięcie i wyszłam z sali.
Z tyłu usłyszałam stłumione okrzyki.
„Zdaje mi się, czy ona naprawdę właśnie odszczeknęła się Jonathanowi?”
„Oszalała do reszty od tej całej zazdrości?”
„Założę się, że nie wytrzyma nawet pół godziny. Wkrótce przyleci z powrotem na kolanach…”.






