Po tym, co zaszło na basenie, takie rewelacje przestały robić na mnie wrażenie.
Bądź co bądź, w sytuacji na granicy życia i śmierci, w której musiał wybierać między nami, bez najmniejszego wahania zdecydował się ratować Alicię. W porównaniu z tym było to zaledwie drobną niedogodnością.
Zaśmiałam się zimno. – A niech sobie będzie w firmie. Dlaczego ja nie mogę też tam być?
Zamierzałam tam pojechać!






