Jonathan chyba również sobie coś przypomniał; jego jabłko Adama drgnęło.
Po chwili wreszcie wyjaśnił: – Ja i Alicia to nie to, co myślisz. Nasze rodziny przyjaźnią się od pokoleń, więc niektóre sprawy są po prostu nieuniknione. Wiem, gdzie leży granica...
– Nie musisz się tłumaczyć – przerwałam mu. – Jeśli czujesz się winny z powodu tego, że nie uratowałeś mnie, gdy wpadłam do basenu, przez co ni






