Nie powiedziałam ani słowa, nim Jonathan nagle wsunął dłoń pod moją koszulę.
– Jonathanie, co ty robisz? – Przeraziłam się i natychmiast go odepchnęłam.
Jego palce lekko przesunęły się po mojej skórze kilka razy, po czym powoli się wycofały, jakby wcale nie stracił przed chwilą kontroli, a jedynie chciał dać mi nauczkę.
Wzięłam głęboki oddech, moja klatka piersiowa falowała, gdy patrzyłam na niego






