Pierwotna radość z pościgu przepełniła mnie, zmywając zawiłości królewskich obowiązków i politycznych intryg. W tym momencie byłem po prostu Aesonem, ścigającym swoją przeznaczoną przez skąpane w świetle księżyca lasy, tak jak robili to nasi przodkowie przez niezliczone pokolenia. Chłodne nocne powietrze wypełniło moje płuca, niosąc zmieszane zapachy żywicy sosnowej, wilgotnej ziemi i ten wyraźny,






