Szampan w moim kieliszku wygazował się, zapomniany w ferworze naszej rozmowy. Wcześniejsze napięcie Emmy stopniowo malało, w miarę jak rozmawialiśmy, chociaż ostrożność wciąż czaiła się w kącikach jej oczu i w dystansie, który starannie między nami utrzymywała. Nawet teraz, gdy opierała się o bar, jej postawa sugerowała gotowość – do ucieczki albo walki, nie byłem pewien. Ochronny instynkt, który






