Wpatrywałam się w moją nietkniętą sałatkę, przesuwając widelcem pomidorka koktajlowego po dnie miski, podczas gdy Christian przeglądał raporty bezpieczeństwa po drugiej stronie stołu. Mała, rodzinna jadalnia wydawała się azylem po tygodniach unikania miejsc publicznych, a jej ciepła, drewniana boazeria i łagodne, naturalne światło stanowiły miłą odmianę od czterech ścian naszego apartamentu, który






