Implikacje tego oświadczenia zawisły w powietrzu między nami. Znów pomyślałem o Benjaminie Thorne'ie, wilkołaku, który ją zranił, który prawdopodobnie wykorzystał swój status Alfy, by kontrolować, a nie chronić. Gniew wezbrał we mnie, ale trzymałem go w ostrożnych ryzach, świadomy tego, jak mogłaby zinterpretować jakikolwiek przejaw agresji.
"Aeson nie ma pragnienia dominowania nad Artemis", powie






