Obserwowałem Artemis oczami Aesona; jej białe futro lśniło jak schwytane światło księżyca na ciemnym dnie lasu. Zmysły mojego Likana rejestrowały każdy szczegół z podwyższoną ostrością – subtelne unoszenie się i opadanie jej boków podczas oddychania, sporadyczne drgnięcie ucha wychwytującego dźwięki poza moją percepcją, ten szczególny zapach dzikiego miodu, który był wyłącznie jej. Dwa stulecia cz






