Balansowałem tacą z lunchem opartą o biodro, wstukując kod do drzwi naszego apartamentu, jednocześnie próbując utrzymać pod pachą stertę raportów o bezpieczeństwie. Miniony tydzień był wyjątkowym rodzajem piekła – patrzenie, jak Lola załamuje się pod ciężarem oskarżeń, które z każdym dniem stawały się coraz bardziej niedorzeczne, podczas gdy ja dwoiłem się i troiłem, gasząc pożary wybuchające szyb






