Ciężar dyplomatycznych uśmiechów pozostawił drobne pęknięcia na moim opanowaniu do czasu, gdy Theo zasugerował, byśmy zakończyli ten wieczór. Trzy godziny krążenia po sali balowej — potakiwania likanijskim ministrom, których oczy oceniały mnie jak osobliwość, przyjmowania ostrożnych prezentacji od Alfów wilkołaków, którzy nie potrafili do końca ukryć zaskoczenia na mój widok u boku króla — wydrąży






