Rozmowa płynęła równie swobodnie co wino, lawirując pomiędzy opowieściami z dzieciństwa a delikatnymi żartami. Złapałam się na tym, że studiuję profil Theo, gdy śmiał się z czegoś, co powiedział mój brat – elegancką linię jego szczęki, to, jak jego oczy marszczyły się w kącikach. Zaledwie tydzień temu był obcym, a może nawet potencjalnym zagrożeniem. Teraz coś ciepłego i niezdefiniowanego rozkwita






