Rzeczywiście, zaledwie dwie minuty później Theo i Emma wyłonili się zza drzew, pośpiesznie owinięci w proste płaszcze, które trzymali w ukryciu dokładnie w tym celu. Włosy Theo były w nieładzie, a policzki Emmy płonęły z wysiłku i zażenowania. Podeszli do naszego miejsca piknikowego z niezręczną miną ludzi, którzy doskonale wiedzieli, że przerwali coś ważnego.
"Christian" - przywitał się Theo, a j






