Światło słoneczne przenikało przez częściowo zasłonięte zasłony, malując złote pasy na naszej zmiętej pościeli. Nie spałem już od prawie godziny, obserwując śpiącą obok mnie Emmę; jej ciemne włosy rozsypały się na poduszce, a jedna dłoń, nawet we śnie, spoczywała opiekuńczo na delikatnej krągłości jej brzucha. Poranek po naszym ogłoszeniu wydawał się dziwnie antyklimatyczny… świat poznał już nasz






