Godziny po przyjściu na świat Astry i Meiry rozmyły się w mglistą plamę cudu i wyczerpania. Personel medyczny przychodził i odchodził, sprawdzając parametry życiowe, pomagając mi karmić bliźniaczki z butelki po raz pierwszy i tłumacząc techniki, o których od razu zapominałam i które musiały mi być pokazywane ponownie. Gdzieś w tym sennym stanie Theo z zakłopotaniem przyznał, że podczas porodu złam






