Góry skrywały w sobie ciszę nieznaną w pałacu – głęboki spokój przerywany jedynie delikatnym bulgotaniem jacuzzi i sporadycznymi, pełnymi zadowolenia westchnieniami Emmy. Obserwowałem ją przez unoszącą się parę. Miała odchyloną do tyłu głowę, ciemne włosy luźno upięte na czubku, a na jej gardle, gdzie blizna po ataku Benjamina zblakła do zaledwie srebrzystej linii, perliły się krople wody. W tej c






