Wynurzałam się z ciemności etapami, a świadomość wracała bolesnymi fragmentami. Najpierw przyszło poczucie własnego ciała – konstelacja bólu pulsującego pod bandażami i prześcieradłami. Potem przedarły się dźwięki – ciche, miarowe pikanie monitorów, przytłumione głosy rozmawiające w klinicznym tonie tuż poza moim zasięgiem. Światło przeniknęło przez zamknięte powieki; blady blask, który i tak zdoł






