Popołudniowe słońce oświetlało miedze pól, sprawiając, że wszystko lśniło jasno i wyraźnie. Thomas, mistrz feng shui, pędził polną drogą jak spłoszony szczur, potykając się o każdą nierówność, gdy uciekał, by ocalić życie, a płuca piekły go przy każdym oddechu.
Kilkanaście metrów za nim dwaj młodzi policjanci utknęli w trudnym położeniu.
Dwaj siwowłosi wieśniacy uczepili się policjantów z dziką de






