Pucuś wychylił głowę ze sterty łusek po szyszkach, a jego oczy zrobiły się okrągłe ze zdumienia. Skupił się na najważniejszej kwestii. "Więc bez względu na to, ile zjem i jakiej wymyślnej karmy zażądam, rząd za to zapłaci?"
Zaczął wyliczać na łapkach, marząc na głos: "Importowane orzeszki piniowe, luksusowe orzechy laskowe, pestki dyni najwyższej jakości...". Pucuś był tak oszołomiony ze szczęścia






