Zamruczała gorzkim półgłosem: – A nie mówiłam, że to nie nasza krew, nigdy nie była. Bez względu na to, jak bardzo próbujemy ją czegoś nauczyć, ona niczego nie przyswaja. Nieważne, jak ją wychowujemy, i tak nigdy nie będzie należeć do tej rodziny!
Spojrzenie Charlesa pociemniało na sekundę na słowa pełne goryczy, które wypowiedziała Susan. Prychnął zimno, wtórując jej gniewowi: – Ta... Wychowywani






