Charles ledwie skończył zdanie, gdy nagle poczuł coś dziwnego na swojej głowie.
Na jego idealnie ułożone włosy spadło kilka chrupiących łupin.
Poderwał głowę do góry, ale zanim zdążył zorientować się, co się dzieje, mokra, obśliniona łupina orzecha włoskiego wylądowała z plaskiem na jego twarzy.
Dwie pucołowate wiewiórki siedziały leniwie na gałęzi nad nimi, zręcznie operując swoimi małymi łapkami






