Silkcloud odwrócił się, by spojrzeć na Ninę; jego oczy były szeroko otwarte z niedowierzaniem.
Pomyślał: „Chwila, ona mnie rozumie. Naprawdę to robi. W końcu weterynarz, który faktycznie pojmuje, przez co przechodzę, i wie, gdzie mnie boli”.
Powiedział: – Już do ciebie idę.
Pod zszokowanymi spojrzeniami wszystkich obecnych, dumny achał-tekiniec, Silkcloud, podskoczył do Niny niczym podekscytowany






