Pearlie, z oczami okrągłymi jak spodki, usadowiła się na szafce nocnej, tuląc do siebie malutkie łapki. Od samego początku do końca obserwowała, jak Quentin opiekuje się Niną.
„O rany!” pomyślała Pearlie, a jej malutki umysł aż wirował z szoku. „Pan Straszna Twarz też potrafi być delikatny!”. Zatopiona w myślach, została nagle zgarnięta w górę, lekka jak piórko.
Opuszki palców Quentina były wilgot






