Właśnie wtedy Pan Wrona przyleciał z powrotem, niemal potykając się przy lądowaniu.
Potrząsnął głową, z rzadkim w jego głosie zdezorientowaniem. "To dziwne, naprawdę dziwne! Przeleciałem około półtorej mili we wszystkich czterech kierunkach, na wschód, południe, zachód i północ, i nie widziałem ani jednej żywej istoty!
"Nawet dzięcioła!"
Zima była najlepszym czasem na obserwację dzięciołów, poniew






