Niedźwiedź zesztywniał na sam widok tej gęstej, bzyczącej chmury szerszeni.
Zarzucił przednie łapy na swoją futrzastą twarz, upewniając się, że zasłania swój niezwykle czuły nos.
Niezgrabnie przesunął się, próbując wcisnąć się za stojącego obok wielkiego dzika.
Szerszenie nie produkowały słodkiego miodu jak pszczoły, więc nikt nie znalazłby w ich gniazdach dzbanów z miodem.
Ale dla niedźwiedzia te






