Zaledwie Nina skończyła zdanie, z górnych partii drzewa dobiegł nagły szelest. Luna opuściła się, w mgnieniu oka pojawiając się do góry nogami na drzewie. Zażądała: „Hej! Gdzie niby zabierasz mojego wnuczka?”.
Grubasek skulił głowę, wyglądając na nieco zdenerwowanego. Powiedział: „Babciu, jadę tylko z Niną, żeby trochę schudnąć”.
Nina odezwała się łagodnie: „Luno, nadwaga Grubaska naraża go na nie






