– Puść mnie, Sebastianie – zażądałam, próbując wyrwać ramię z jego uścisku.
– Dlaczego to robisz? Jak tylko nie podoba ci się temat rozmowy, chcesz uciec. Masz pełne prawo złościć się na Juliana, ale to i tak by się w końcu wydarzyło. Niezależnie od tego, co myślisz, zawsze byłaś nasza, to zawsze musiało się stać.
– Więc czego oczekujecie? Że pogodzę się z przemianą w krwiożerczego potwora albo wł






