Zerwałam się na równe nogi; Julian podszedł do mnie i chwycił mnie za ramię.
– Dlaczego nie jesz?
– Chcę wracać do domu – odpowiedziałam, ignorując jego pytanie i próbując wyrwać ramię. Jego uścisk był zbyt silny, a jego ręka nawet nie drgnęła, jakbym siłowała się z ceglanym murem.
– To nie wchodzi w grę i ty już o tym wiesz – warknął rozzłoszczony Julian, a jego oczy zmieniły kolor ze swojego z






