Sądząc po godzinie, zbliżał się czas końca pracy. Byłam wyczerpana i, co rzadkie, wręcz podekscytowana perspektywą powrotu do domu, do mojego więzienia. Potrzebowałam snu. Byłam zmęczona psychicznie i fizycznie, a mój mózg po całym dniu ciągłego wpatrywania się w ekrany przypominał papkę. Kiedy nadeszła pora wyjścia, powyłączałam wszystko i postanowiłam zejść do holu, żeby sprawdzić, czy nie uda m






