Jej łzy wywołały również u mnie łzy wzruszenia. Czułam ogromną dumę, że mogłam sprawić, by to ona była ze mnie dumna. Mimo wszystko przyprowadzenie jej tutaj było słuszną decyzją. Pokazałam jej pozostałe obrazy z mojej kolekcji, po czym pielęgniarka przypomniała nam, że czas już wracać. Szpital zamówił karetkę, by odwieźć ją z powrotem pod opieką pielęgniarki. Poszłam ją odprowadzić. Gdy machałam






