Odetchnęłam z ulgą. Może następnym razem powinnam po prostu zamknąć drzwi. Zawsze zostawiałam je uchylone, żeby Mały Hayden mógł wrócić, kiedy tylko zechce. Teraz nie była pewna, które rozwiązanie jest lepsze.
Być może, gdy minie mi ta chwila paniki sprzed momentu, znów będę mogła zostawiać drzwi otwarte.
To miejsce jest bezpieczne. To miejsce jest bezpieczne. To miejsce jest bezpieczne.
Powtarzał






