– Mówi to facet, który przez większość dni wraca do domu długo po północy kompletnie pijany... – odparłam, zamykając za sobą drzwi. Usłyszałam trzaśnięcie, po którym drzwi automatycznie się za mną zablokowały.
Weszłam powoli do jadalni, gdzie Hayden siedział przy stole. Zastanawiałam się, czego ode mnie chciał. Nie mogłam się doczekać, aż będę mogła od niego uciec.
– Co takiego? – zapytał Hayden






