– Nie… to nie tak… – z trudem próbowałam cokolwiek powiedzieć, gdy mocniej ścisnął moje policzki.
Jego niebieskie oczy pociemniały i tym razem było w nich coś więcej niż tylko lekka złość. Nagle poczułam strach i chciałam się od niego wyrwać. Jego ramię wokół mojego ciała zacisnęło się, zmuszając mnie, bym spojrzała głęboko w jego burzowe, niebieskie oczy.
– Hay…den… – jęknęłam cicho jego imię.






