Stałam za Haydenem, a moje oczy przesuwały się po pokoju. Nagle drzwi na jego drugim końcu zaczęły się rozsuwać. Mój wzrok natychmiast skupił się na nich, doskonale wiedząc, kto miał przez nie przejść.
– Ethan… – wyszeptałam na tyle cicho, że ledwo sama siebie usłyszałam.
Hayden z pewnością też go zauważył, bo dłoń, którą trzymał moją rękę, zacisnęła się. Ethan wszedł sam, a drzwi za nim zaczęły






