– Babciu! Jak się masz? – zapytałam, starając się brzmieć radośnie, wchodząc tanecznym krokiem do jej sali szpitalnej.
Pokój był jak zawsze biały i skromny. Salę szpitalną wypełniał zaawansowany sprzęt medyczny i maszyny, które miały utrzymać moją babcię przy życiu.
– Czuję się dobrze. Byłaś zajęta? – zapytała babcia, prawdopodobnie nawiązując do faktu, że wcześniej do niej nie wpadłam.
– Trochę.






