Z punktu widzenia Juliana
Gwałtownie otworzyłem oczy, biorąc ostry wdech. O Bogini, nie, błagam, nic więcej! Pomyślałem, czując, jak moja klatka piersiowa błyskawicznie unosi się i opada. Szybko poruszyłem głową, przeczesując gorączkowym wzrokiem pomieszczenie, próbując zorientować się, co się dzieje.
Nie rozpoznawałem miejsca, w którym się znajdowałem. Wszystko było białe. Oddech uwiązł mi w gard






