Rozdział 44.
Z perspektywy autora.
– Hej, wielka głowo – rzucił kpiąco, a Tracy wpatrywała się w niego, celując w jego stronę palcami.
– Masz szczęście, że to ty, a nie kto inny, inaczej przeprojektowałabym ci twarz równie mocno, jak ty przeprojektowałeś moją sukienkę – powiedziała z wydętymi wargami, a Alex zachichotał.
– Przepraszam… śliczna głowo. Mógłbym kupić ci nową – uśmiechnął się,






