Rozdział 30.
Z perspektywy narratora.
– Chodź tu, mamuśka. Mam ci miejsce do pokazania. – Axel przywołał ją gestem z delikatnym uśmiechem igrającym na ustach, a Hazel uśmiechnęła się, zanim chwyciła dłoń, którą do niej wyciągał.
Pociągnął ją do przodu i zasłonił jej twarz swoją dłonią.
– Nie, mamuśka… To niespodzianka.
Hazel wydęła usta.
– Czy to musi tak wyglądać?
– Dlatego właśnie






