Rozdział 47.
Punkt widzenia narratora.
Same te słowa wywołały u niego dreszcze; poderwał ją ze swoich kolan, obrócił nią i posadził na stole.
Hazel uśmiechnęła się łagodnie na widok intensywności jego pożądania i tego, jak bardzo tego nie ukrywał.
Cóż, to był Axel, a on nigdy niczego nie ukrywał przed swoją mamuśką.
Albo ona o tym wie, albo to nie istnieje.
Jej pośladki spoczywały wygod






