Rozdział 68.
Z perspektywy autora.
Drzwi do salonu otworzyły się, przerywając słowa Alexa. Axel zamilkł, utrzymując ostrość skupienia w oczekiwaniu. W wejściu ukazał się nieoczekiwany gość: ojciec Hazel.
„O mój Boże, panie Marco…” – wykrzyknął Axel, wyciągając ręce z kieszeni i podchodząc do pana Marco z promiennym wyrazem radości.
Wymienili się ciepłym uściskiem, a Axel cofnął się i zapy






