SERAPHINA
Wilki Rady leżały rozrzucone wokół mnie, ledwie poruszając się na podłodze, a ich kończyny wygięte były pod niemożliwymi kątami. Na szczęście Ronan ich nie zabił. Wrzucił ich jednak do tego pokoju, w którym planowali mnie uwięzić.
Dym unosił się z papierosa uwięzionego między moimi palcami, podczas gdy siedziałam pośród zgliszczy, niczym oko cyklonu w środku chaosu.
– Nie wiedziałem, że






