SERAPHINA
– Po. Moim. Trupem.
Cały tłum wokół nas wstrzymał oddech. Niektórzy odwrócili wzrok, inni patrzyli z szeroko otwartymi oczami z napięcia. Kilku szeptało, ale nikt nie odważył się ruszyć. A my dwoje… nigdy nie odrywaliśmy od siebie wzroku.
Wtedy, gdzieś spomiędzy drzew za nami, zabrzmiał głośny róg.
Polowanie się rozpoczęło. Alfy rozbiegły się, niektórzy przemieniali się i pędzili do lasu






