SERAPHINA
Odzyskanie spokoju, wytarcie łez i wyrównanie oddechu zajęło mi chwilę. Nie chciałam, żeby Ronan widział, że płakałam. Po ubraniu się ruszyłam z powrotem w stronę polany, upewniając się, że ukryłam wszelkie ślady emocji, ale tam stał Ronan.
Zatrzymałam się w pół kroku, zdając sobie sprawę, że cały czas tam był i mnie obserwował. Nasze spojrzenia skrzyżowały się w ciszy na długą chwilę, a






