SERAPHINA
– Cholera – jęknęłam, podnosząc strzęp mojej rozdartej sukienki. Naprawdę uwielbiałam tę czerwoną sukienkę, którą kupił mi Ronan. W tej chwili jego płaszcz spowijał moje ciało, zakrywając mnie aż do ud, ale pod spodem nie miałam nic. Włóczenie się w takim stanie, gdy wokół kręciło się tylu ludzi, było niewiarygodnie krępujące.
– Luno – zawołał ktoś.
Zamrugałam i spojrzałam w górę, zdezor






