SERAPHINA
Dlaczego znowu tu jestem?
Zadawałam sobie to pytanie, stojąc pośród starożytnych ruin, podczas gdy zimny wiatr wył przez zrujnowane, kamienne łuki. Srebrzyste światło zalewało kruszące się mury, a tam, na polanie, był on.
Wyrzutek.
Klęcząc pod pełnym, nabrzmiałym Księżycem, intonował śpiew w języku, którego nie rozpoznawałam. Próbowałam się poruszyć, przemówić, ale powietrze wokół mnie w






