Finn zamrugał, zaskoczony moją bezpośredniością, ale nie obchodziło mnie to.
Dzięki nim został mi już tylko jeden mundurek.
Zadzwonił dzwonek.
– Nie ma sensu dłużej go trzymać – mruknął Finn, delikatnie zabierając z mojej dłoni zniszczony strój. – Chodźmy na śniadanie, a tym zajmiemy się później.
Wziąłem głęboki oddech i skinąłem lekko głową, ruszając u jego boku w stronę stołówki.
– Stary – zaśmi






