SERAPHINA
Późne popołudniowe słońce rzucało wydłużone cienie na pole Akademii, gdy weszłam na nieznany teren, gdzie sprowadził nas wszystkich instruktor Alf. W otoczeniu była tylko zieleń i drzewa. Zapach świeżo wzruszonej ziemi mieszał się z elektryzującym szumem oczekiwania. Otaczał mnie gwar podekscytowanych rozmów, każdy Alfa zgromadził się na próbę, która w końcu nadeszła po trzech nieustanny






